piątek, 18 grudnia 2009

Ostatnio jestem wredna...

odkrywam w sobie pokłady złości, wredności i wścieklizny. Nie wiem czy to porządki domowe tak na mnie działają, czy też pisanie pracy dyplomowej, ale dla niektórych osób jest chyba teraz lepiej trzymać się ode mnie z daleka. Mam tylko nadzieje że do świąt mi przejdzie, bo mój brat i bratowa z synkiem przyjadą i muszę być milutką kochającą ciotuniom a nie wkurzonym babsztylem....

Brak komentarzy: